sobota, 30 stycznia 2016

Moja przygoda z rysowaniem #1

Hejka!
Dziś przychodzę do was z postem nieco innym niż poprzednie.
Jak pewnie widzicie po tytule, ale też jeżeli czytaliście moje poprzednie posty to wiecie, że chcę zacząć pisać na blogu o mojej przygodzie z rysowaniem.
Będzie to po prostu osobna seria postów, w której będę opowiadała o tym dlaczego zaczęłam rysować? Jak długo rysuję? itp. no po prostu o wszystkim co jest z tym związane.

No, więc wszystko się zaczęło pewnego pochmurnego dnia.
Jak chyba w każdy taki dzień oczywiście nic mi się nie chce robić, ale z drugiej strony zawsze narzekam, że mi się nudzi.
Pomyślałam sobie, że muszę znaleźć jakieś zajęcie, które nie będzie mnie "zamulało", ale będzie ciekawe. Nic nie przychodziło mi do głowy. Oczywiście oprócz gry na iPadzie, spaniu i takich tam codziennych czynnościach. Chodziło mi też o coś takiego co mogłabym robić przez trochę dłużej niż kilka godzin, no co najwyżej kilka dni. Bo taka pogoda zdarza się dość często biorąc pod uwagę jeszcze porę roku to już w ogóle.
Postanowiłam, więc ułożyć książki, żeby choć na chwilkę się czymś zająć. I wtedy coś mnie olśniło...... . Nagle pod stertą książek dostrzegłam poradnik jak zacząć rysować. 
Pomyślałam sobie, że to nie ma sensu, bo przecież już kiedyś próbowałam i nic z tego nie wyszło.
Ale wtedy gdzieś z tyłu głowy zabrzmiał mi głos Weroni, która przez cały czas mówiła mi o tym, że kiedyś pójdziemy na sztuki piękne, bo tam się nie trzeba uczyć. No może nie tak do końca się nie uczyć, ale na pewno mniej niż np. na prawie.
Mimo mojej początkowej niechęci postanowiłam spróbować. Pomyślałam, że nie musi mi wyjść nic ładnego, że przecież robię to tylko po to, żeby się nie nudzić. 
Spróbowałam ... .
Minęły jakoś tak dwie i pół godziny.
Gdy rysowałam w ogóle nie zwracałam uwagi na całokształt tylko na poszczególne detale.
Kiedy nagle podniosłam wzrok nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
To było po prostu ...... GENIALNE !!!!!!!
Od razu zrobiłam zdjęcie i wysłałam je do Weroni z dopiskiem "teraz to już na pewno możemy iść na te sztuki piękne".
W tamtej chwili wyglądało to tak.


Później, minęło gdzieś z półtorej godziny i w końcu mogłam zobaczyć cały efekt.
Byłam z siebie bardzo dumna, że mimo niechęci udało mi się stworzyć coś takiego.


Dla porównania z oryginałem.


Mimo późnej godziny miałam ochotę narysować coś jeszcze.
Powertowałam kartkami i znalazłam coś co mnie zaciekawiło, a mianowicie pandę.
To nie zajęło mi już tak dużo czasu, ale również było bardzo pracochłonne. 


Wszystkie te rysunki rysowałam na podstawie książki pt. "Sztuka rysowania".
Jest w niej bardzo fajnie wyjaśnione to w jaki sposób mamy rysować. Są też różne poziomy zaawansowania. Na początku powinno się zacząć od jakiś tam chyba owoców, ale ja wolałam od razu spróbowac swoich sił na kwiatach i zwierzętach. W książce jest również pokazane rysowanie z liniami pomocniczymi, ale muszę wam powiedzieć, że jak dla mnie to one w ogóle nie pomagają tylko utrudniają pracę :-). 



Tego dnia nie udało mi się nic więcej narysować, ale nie martwcie się bo to jeszcze nie koniec mojej przygody z rysowaniem. Zapraszam bardzo serdecznie na kolejny post, który pojawi się już niedługo. To właśnie w nim będziecie mogli zobaczyć dalszą cześć mojej przygody.
Do zobaczenia!





sobota, 23 stycznia 2016

W końcu są ...... .

Hejka!
Dziś przychodzę do was z długo wyczekiwanym postem!
A mianowicie ....... .
Z naklejkami na paznokcie.
Przez ostatni czas jakoś nie mogłam się zmobilizować, żeby zrobić właśnie o tym post. W sumie to sama do końca nie wiem czym to było spowodowane, bo nie jest to nic trudnego ani pracochłonnego. Moje poprzednie paznokcie były robione o wiele dłużej i jakoś dawałam sobie radę. Trochę się rozpisałam, ale przejdźmy do rzeczy. Tak sobie pomyślałam, że skoro w tym tygodniu ma być długi weekend to czemu sobie nie poszaleć z kolorami i nie wybrać na przykład różowego.
Dość długo nie miałam paznokci w takim kolorze, więc postanowiłam zaryzykować i połączyć to z naklejkami.
A oto efekt... .




Oczywiście jak zwykle musiałam robić paznokcie wieczorem, bo nie mogłam wytrzymać do rana, więc zdjęcia mogą być trochę niewyraźne ;-).
To byłoby na tyle.
Żegnam was i do zobaczenia w kolejnym poście!

wtorek, 19 stycznia 2016

Mała zmiana

Hejka!
Witam was bardzo serdecznie!
Zacznę może od powiedzenia wam o małej zmianie, która nastąpi na moim blogu. Otóż nie wiem dokładnie kiedy za tydzień, może za dwa zacznę dodawać nowe posty. Różnica będzie tylko taka, że nie będą one tylko o paznokciach, ale także o makijażu, modzie itp. Chciałabym również wprowadzić serię postów pt. "Moja przygoda z rysowaniem", bo wiem, że wiele z was na nią czeka. Nie oznacza to jednak, że całkiem przestanę pisać o paznokciach. Po prostu w jednym tygodniu będę pisała o makijażu, w drugim o rysowaniu itd. Myślę, że to nieco urozmaici mojego bloga, a tym czasem mam dla was kolejny pomysł na paznokcie... .


 Dzisiaj taka mała zmiana tła :-)



Niby taki zwyczajny manicure french, ale uwierzcie mi wygląda naprawdę zjawiskowo.
Na dzisiaj to tyle.
Żegnam się z wami i do zobaczenia w kolejnym poście.

sobota, 16 stycznia 2016

Spontaniczna decyzja

Hej!
Dziś przychodzę do was z kolejnym postem.
Na początku z racji tego, że wczoraj w końcu spadł długo wyczekiwany śnieg chciałam zrobić jakieś tematyczne paznokcie.
Z jednej strony pomyślałam, że fajnie byłoby namalować śnieżynki, bałwanki itp.
Kiedy jednak zastanowiłam się chwilkę dłużej to uświadomiłam sobie, że prowadzę tego bloga po to, żeby dzielić się z wami moimi inspiracjami i pisać posty dlatego, że chcę to robić, a nie dlatego, że muszę. Nie miałam za bardzo ochoty na robienie zimowych paznokci tylko na coś bardziej spontanicznego. Miałam już w głowie pomysł co to będzie, ale nie wiedziałam jakich mam użyć kolorów, żeby do siebie pasowały. Wtedy pomyślałam sobie, że skoro ma być to spontaniczne to zamknę oczy i wyciągnę z pudełka trzy przypadkowe kolory.
I oto co wylosowałam ... .


Myślę, że to całkiem niezłe połączenie kolorystyczne.
W sumie to sama bym na to nie wpadła. Tak na marginesie to trochę się bałam, że wylosuję coś co kompletnie by mi nie pasowało. :).
Chciałabym się wam również pochwalić moim nowym lakierem, który kupiłam wczoraj. Może na zdjęciu tego nie widać, ale w rzeczywistości jest on miętowy. Tylko ja jak zwykle malowałam paznokcie, gdy już było ciemno i do zdjęcia musiałam używać sztucznego oświetlenia. :)



Kiedy byłam już w sklepie były ostatnie dwa lakiery tego koloru. Dodam, że jest to edycja limitowana, więc gdybym przyszła jakieś kilka godzin później mogłoby już ich nie być, ale na szczęście zdążyłam.
Co do samych paznokci nie wiem czy nie są zbyt ciemne? (chodzi mi głównie o ten czarny)
Jak myślicie powinnam dodać tam jakieś kolorowe wzorki typu kółeczka, serduszka itp. czy zostawić je tak jak są?
A co do bloga to też mam do was takie pytanie.
Od jakiegoś czasu myślałam o serii postów, w których pisałabym wam o makijażu. (coś takiego jak teraz tylko, że zamiast paznokci make up)
Ale ostatnio (dokładnie wczoraj) wpadłam na pomysł, że oprócz makijażu mogłabym wstawiać zdjęcia z moich sesji zdjęciowych. Tylko, że kiedy zakładałam tego bloga myślałam (byłam wręcz pewna), że będę w nim pisała tylko o paznokciach. Nie wiem czy jak będę tu dodawała paznokcie, make up, te zdjęcia z sesji to czy nie zrobi się z tego jakiś wielki bałagan.
Dlatego też myślałam o założeniu nowego bloga, w którym pisałabym właśnie o tych tematach.
Piszcie w komentarzach co wy o tym myślicie.
Bardzo przyda mi się wasza opinia.
Za chwilę wstawię wam przykładowe zdjęcia, które chciałabym wstawiać na tego nowego bloga.


Nie mogłam tylko znaleźć na laptopie jakiegoś zdjęcia z makijażem, więc wstawię wam przy najbliższej okazji. 
Na dzisiaj to tyle mam nadzieje, że pomożecie podjąć mi właściwą decyzję. 


środa, 13 stycznia 2016

Paznokcie namalowane kredkami?

Hej!          
Witam was bardzo serdecznie w kolejnym poście na moim bogu. :)
Dzisiejsze paznokcie będą się trochę różniły od poprzednich, zaraz wam powiem dlaczego.
Otóż do tej pory wszystkie moje wzorki były malowane po prostu lakierem do paznokci (to chyba oczywiste) ;).
Dziś pokażę wam nieco inny sposób jak łatwo i szybko malować paznokcie kredkami.
Nie są to jakieś specjalne kredki do paznokci (o ile takie istnieją) tylko takie zwyczajne jakimi po prostu rysujemy.
Wystarczy je tylko trochę pomoczyć w wodzie, żeby zrobiły się bardziej miękkie i narysować na paznokciach wzorek. :)


Wydaję mi się, że w internecie powinny być filmiki jak dokładnie to zrobić.
Dla lepszego efektu możecie też użyć kredek akwarelowych.

Nie wiem dokładnie co ile będą pojawiały się posty, bo jak na razie mam szkołę (nauka itp.)
Postaram się je dodawać jak najczęściej.
Co do szkoły to pewnie wiecie, że kolorowe paznokcie nie są tam mile widziane, dlatego też jeżeli macie ciekawe pomysły na manicure typowo szkolny piszcie w komentarzach, a ja postaram się go wykonać.
To byłoby na tyle do zobaczenia w kolejnym poście. ;)  

niedziela, 10 stycznia 2016

Zmiana planów

Hejka!
Witam was w kolejnym poście.
Jak pewnie zdążyliście zauważyć miałam na dziś trochę inne plany (oczywiście chodzi mi o paznokcie).
Otóż chciałam wam pokazać stylizację z wykorzystaniem naklejek wodnych albo stempli, ale sprawy się trochę skąplikowały (mianowicie zabrakło mi lakieru do stempli), więc mam dzisiaj dla was coś innego. Mam nadzieję, że będą się podobać...

                               

niedziela, 3 stycznia 2016

Idealnie do szkoły

Hejka!
Dziś przychodzę do was z pomysłem na paznokcie, które w sam raz nadadzą się do szkoły.
Wiem, że dużo osób, które czytają tego bloga jest właśnie w wieku szkolnym, dlatego też myślę, że jest to idealne rozwiązanie.


Są to chyba najbardziej zwyczajne paznokcie, ale mi się bardzo podobają.
Myślę też, że raczej nikt nie będzie miał problemu z ich wykonaniem. 
Na dzisiaj to tyle😊.
Żegnam was i do zobaczenia w kolejnym poście.